10 sposobów na to, żeby pozostać w harmonii przez cały dzień – cz.1

Niejednokrotnie czytasz o różnych technikach relaksacyjnych i metodach walki ze stresem, a potem dopada Cię życie. Jesteś dobra w teorii, ale z praktyką już gorzej. Niby wiesz, że powinnaś zadbać o siebie, znaleźć czas na odpoczynek i przestać się wszystkim martwić.

Potem jednak wstajesz rano, w pędzie wypijasz kubek kawy, biegniesz zawsze spóźniona z dziećmi do szkoły lub przedszkola, a potem jedziesz do pracy lub wracasz do domowych obowiązków. Obiecujesz sobie, że nie będziesz się denerwować, a potem wyprowadza Cię  z równowagi dziecko, które 10 minut wiąże buty, kierowca na drodze, czy trudny klient w pracy.

Jak w tym szalonym życiu pozostać w równowadze? Czy to w ogóle możliwe?

Możliwe i wcale nie takie trudne do osiągnięcia. Jak zwykle najlepiej sprawdza się tutaj metoda małych kroków. Nie da się w jeden dzień pozostać mistrzem zen. Do tego stanu prowadzi długa droga.

Dobra wiadomość jest taka, że to nie cel jest tutaj najważniejszy, ale droga do celu właśnie. W czasie tej drogi przypominasz sobie kim jesteś naprawdę. Dzięki tej drodze znowu stajesz się sobą.

Jak osiągnąć wewnętrzną równowagę i pozostać zen przez cały dzień? Oto lista moich sprawdzonych sposobów. Przeczytaj i skorzystaj, jak najbardziej.

1. Dobrze rozpocznij dzień. Jaki poranek, taki cały dzień. Coś w tym jest. Zadbaj o to, żeby dobrze wystartować. Dla mnie poranek to najlepsza pora dnia. Wstaję godzinę wcześniej niż pozostali domownicy i mam czas tylko dla siebie. To dla mnie prawdziwa godzina mocy. Przeważnie dzielę ją na 3 bloki po 20 minut: coś dla ciała, coś dla umysłu i coś dla duszy. Więcej o moim poranku mocy piszę tutaj. Ty też możesz zafundować sobie dodatkową godzinę tylko dla siebie. Wykorzystaj ją na co tylko chcesz. Jest tylko jeden warunek: to musi być coś, co sprawia Ci autentyczną radość i na co z niecierpliwością będziesz czekać.  Korzyści, jakie odniesiesz z pewnością zrekompensują Ci krótszy sen.

2. Znajdź czas na siedzenie w ciszy. Cisza to doskonała terapia: prosta, tania i skuteczna. Szkoda, że tak rzadko z niej korzystamy. O siedzeniu w ciszy przeczytałam dawno temu, nawet nie pamiętam gdzie. Jedno jest pewne ktokolwiek o tym pisał miał dużo racji. W dzisiejszym świecie brakuje nam ciszy. Hałaśliwe ulice, puby, muzyka w supermarketach, reklamy, komunikatory, telefony, słuchawki na uszach w metrze, na ulicy, w poczekalni, a nawet w lesie podczas biegania.

Czasami zastanawiam się co tak bardzo chcemy zagłuszyć? Najlepsze rozwiązania, pomysły i odpowiedzi przychodzą do nas w ciszy właśnie. Z tego powodu każdego dnia znajduję chwilę, żeby posiedzieć w ciszy. Siadam najlepiej skrzyżnie (o korzyściach takiego siedzenia pisałam tutaj) lub kładę się na chwilę i pozwalam myślom swobodnie krążyć.  Zostawiam wszystkie sprawy i troski. Zwykle nastawiam minutnik na 15 minut. Zaczynałam od 5 minut i czas ten wydawał mi się wiecznością. Uczymy się od nowa umiejętności, które kiedyś były dla nas naturalne!  Sprawdź ile czasu Ty dasz radę posiedzieć w ciszy nie robiąc nic.

3. Ćwicz uważność i delektuj się chwilą.  Kobiety, a zwłaszcza mamy słyną z tego, że potrafią robić kilka czynności jednocześnie. Wydaje nam się, że wtedy jesteśmy bardziej efektywne i że uda nam się jeszcze więcej zrobić w ciągu dnia. Można przecież czytać dzieciom bajkę jednocześnie prasując – fakt z mojego życia. Pytanie tylko po co? Po pół godzinie będziesz zirytowana i dużo bardziej zmęczona, niż gdybyś robiła każdą z tych czynności osobno.

Wielozadaniowość to tylko pozornie dobre rozwiązanie. Koncentrowanie się na kilku rzeczach na raz powoduje zmęczenie, frustrację  i ogromny bałagan w głowie. Dużo bardziej efektywne jest robienie jednej rzeczy na raz. Kiedy zmywasz naczynia, czytasz książkę, piszesz maila, czy  gotujesz koncentruj się tylko i wyłącznie na tej czynności.

Prasowanie, gotowanie, czy sprzątanie w kuchni po kolacji  to doskonała forma medytacji  w ruchu. Spróbuj i zobacz, jakie to może być przyjemne. Prasując delektuj się zapachem świeżo wypranego i prasowanego ubrania, doceń, jak pięknie wyglądają wyprasowane koszule na wieszaku, czerp radość z dobrze wykonanej pracy i z jej efektów.

Gotując koncentruj się na tym, żeby dokładnie obrać i pokroić warzywa. Wykonuj każdą czynność świadomie i z uwagą. Zachowaj spokój i dobry nastrój. Twoja uważność i stan ducha przełożą się na smak gotowanej potrawy.

4. Zapisuj myśli. Najczęstszą przyczyną stresu i zdenerwowania jest chaos w głowie. Ten chaos to nic innego, jak nieskończone ilości myśli, które krążą po naszej głowie i czekają, żeby je przetworzyć. Jak się ich pozbyć? Najprostszą metodą jest spisanie ich.

Przykład? Gotuję obiad i z całych sił staram się koncentrować na krojeniu marchewki, ale nie mogę, bo przypomniało mi się, że muszę koniecznie coś sprawdzić, zapłacić lub zrobić.  Zamiast zaprzątać tym swoją głowę przez całe gotowanie lub co gorsza odchodzić od marchewki, żeby potem do niej długo nie wrócić zapisuje myśl, pomysł, zadanie w specjalnie do tego celu przeznaczonym notatniku i wracam do marchewki. Nie myślę, już o tym, bo zapisana myśl mi nie ucieknie. Wrócę do niej, jak skończę gotować.

Zwykle zaglądam do notatnika kilka razy w ciągu dnia. Mój notatnik jest pełen myśli, ale za to mój umysł jest wolny 🙂 Pomysł z notatnikiem podpatrzyłam u mojego 10 letniego syna, który nosi do szkoły mały zeszycik do zapisywania myśli.  Dzieci są genialnymi nauczycielami.

5. Poznaj potęgę świadomej intencji. Przeczytałam mnóstwo książek i kursów na temat prawa przyciągania, potęgi naszych myśli i intencji. Najważniejszym przesłaniem wszystkich autorów jest to, że od samego czytania nic się nie wydarzy. To działanie przynosi efekty. Nie da się zmienić życia bez zmiany myślenia i zachowania. Nie pozwól, żeby twoje życie tak po prostu się toczyło. Kreuj je świadomie. To niewiele kosztuje, a efekty mogą przejść Twoje najśmielsze oczekiwania.

Wyrażaj świadome intencje każdego poranka, za każdym razem, kiedy podejmujesz się nowej czynności, czy wyzwania oraz każdego wieczora, kiedy kładziesz się spać.  Za każdym razem kiedy wsiadam w Paryżu do samochodu zanim wyruszę powtarzam w myślach: „moją intencją jest dojechać do celu  szczęśliwie, na czas oraz znaleźć wygodne miejsce do parkowania w pobliżu mojego celu podróży”. Każdy kto choć raz jechał autem po Paryżu wie, że to prawdziwe wyzwanie. Trudne, ale wykonalne. Kiedy koncentrujesz się na tym, czego pragniesz i czego oczekujesz przyciągasz to do swojego życia.

Wprowadź do codziennego harmonogramu, choć jedną z powyższych metod i obserwuj, jak Twoje życie się zmienia.

 

Jeżeli chcesz poznać pozostałe 5 sposobów na bycie w harmonii przez cały dzień zajrzyj tutaj.

Zajrzyj też koniecznie tutaj i skorzystaj z darmowych rad na temat przywracania harmonii w ciele, umyśle i w domu.

Tymczasem śmiało podziel się swoimi sposobami. Twój komentarz sprawi mi radość.

 

 

 

 

 

 

 

4 komentarze

  1. Tusia | 17th Sie 16

    Kiedyś usłyszałam, że „niezapisane pomysły są jak pierdnięcia umysłu” 😉
    Bardzo fajna lista, dodałabym jeszcze znalezienie czasu na kontakt z żywym i zielonym (przejscie przez park w drodze do pracy, popatrzenie chwile na drzewo przy wieszaniu prania, posiedzenie na trawie na placu zabaw itp.) – mi zawsze poprawia humor i oczy odpoczywają 🙂

    • Ania | 18th Sie 16

      Kontakt z zielonym jest obowiązkowy ! Będzie o nim w drugiej części 🙂
      Dziękuję za Twój komentarz 🙂 sprawił mi radość 🙂

  2. Magda | 11th Kwi 18

    Oj tej ciszy to bardzo mi brakuje, mam małe mieszkanko żadnego kącika dla siebie i 3 głośne córeczki, kiedy już moje nerwy są na wykończeniu idę wziąć kąpiel, zagłuszyć krzyki wodą, często sobie śpiewam. Ale prawdziwą ciszą delektuję się nad ranem, wstaję tak jak radzisz wcześniej, u mnie to narazie pół godziny, ale ta cisza- bezcenna 🙂 gratuluję wspaniałego blogu.

    • Ania | 13th Kwi 18

      Dziękuję Magdo!!! Też lubię tą ciszę o poranku – nawet pół godziny wszystko zmienia.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.